Rozdział 1
Szłam przez długi korytarz jak najszybciej się dało,wkurzało mnie bardzo,
że wszyscy po prostu wszyscy skierowali swoje łby w moją stronę, śledząc mnie
że wszyscy po prostu wszyscy skierowali swoje łby w moją stronę, śledząc mnie
wzrokiem. Nie mają co robić, to patrzą się na mnie palanty. Jednak przynajmniej szczęście mi dopisało.
Wraźcie znalazłam swój pokój! po 10 minutach chodzenie jak głupek znalazłam.
Uśmiechnęłam się pod nosem, ale jednak nie chciałam wchodzić.
Coś mnie trzymało no, ale kiedyś musiałam wejść. Odważyłam się i powoli otwierałam drzwi.
Weszłam szybko do środka, żeby sobie coś nie pomyślały.
- Cześć... to ty jesteś Nelly? - zapytała blondynka.
- nooo - odpowiedziałam głośno.
- Ciesze się, nie wyglądasz na... no wiesz - zaśmiała się blondynka - Jestem Sarah,
a to Kate. Podałyśmy wszystkie sobie dłonie i gdy zobaczyłam wolne łóżko
- ciesze się, że nie uważasz mnie za jakąś lalunie - próbowałam być dla nich jak najmilsza
ujrzałam wolne łóżko. od razu położyłam na nie swój bagaż. Dziewczyny bez słowa wyszły. Naprwade
miłe. Mogło być jeszcze gorzej, no ale nie jest. Włączyłam sobie jakąś piosenkę z Komórki i słuchałam jej rozpakowując się. Po godzinie ogarnęłam trochę to wszystko no i przyszła Sarah z Kate
ujrzałam wolne łóżko. od razu położyłam na nie swój bagaż. Dziewczyny bez słowa wyszły. Naprwade
miłe. Mogło być jeszcze gorzej, no ale nie jest. Włączyłam sobie jakąś piosenkę z Komórki i słuchałam jej rozpakowując się. Po godzinie ogarnęłam trochę to wszystko no i przyszła Sarah z Kate
- Hej Nelly i jak rozpakowanie? jak widać nieźle się urządziłaś - Powiedziała Kate.
- No nie najgorzej...
- sory, że tak bez słowa wyszłyśmy, ale chciałyśmy dać ci troche spokoju przy rozpakowywaniu się. - powiedziała blondynka
- spoko...
- sory, że tak bez słowa wyszłyśmy, ale chciałyśmy dać ci troche spokoju przy rozpakowywaniu się. - powiedziała blondynka
- spoko...
- Wiesz co, może masz ochotę iść z nami na taką imprezę, jest tutaj
niedaleko... - zapytała Kate.
- Wyśmienity pomysł , może i lepiej się poznamy - uśmiechnęłam się
sztucznie
- wiecie, że mamy tylko pół godziny na przebranie się
w coś seksownego... - Powiedziała Sarah
- tak. - patrzyłam ciągle w przestrzeń słuchając ich
- tak. - patrzyłam ciągle w przestrzeń słuchając ich
- no to szybko! nie mamy czasu - odpowiedziała Kate
Po 30 minutach byłyśmy gotowe, miałyśmy mało czasu, ale
jakoś się wyrobiłyśmy, dziewczyny prowadziły mnie bardzo daleko
za akademik, mówiły że będzie blisko no ale trudno. Byłyśmy na miejscu. Było strasznie głośno, puścili mój ulubiony kawałek, zarąbiście. No i oczywiście znów wszyscy swój wzrok na mnie skierowali, no kurde nie mają co robić czy co?! Po jakimś czasie nie zwracałam już na to uwagi ,wypiłam trochę piwa, potańczyłam, porozmawiała z różnymi ludźmi. Tryskałam wprost energią.
Po jakimś czasie zauważyłam 2 przystojnych chłopaków idących w naszą stronę.
- cześć dziewczyny - powiedział jeden z chłopaków.
- jak widzę macie nową koleżankę? - uśmiechnął się chłopak
- no tak, to jest Natalie, nasza nowa współlokatorka - Kate mówiąc patrzyła się na mnie uśmiechając
- To jest Pouge i Caleb
- miło poznać - powiedział Caleb
- mi też... - uśmiechnęłam się don niego pokazując moje śnieżnobiałe zęby.
Caleb bardzo mi się spodobał! ten jego uśmiech, jego oczy po prostu powalają. Po dłuższej rozmowie z nimi
niestety dowiedziałam się iż Caleb jest zajęty, chodzi z Sarah. Miała krzywą minę kiedy rozmawiałam z Calebem.
- siemano Pouge. powiedział przystojny blondyn
- yyyyyyy... zna go ktoś? - nie wiem czemu to powiedziałam, ale jakoś to wyszło z moich ust, tak po prostu
- Natalie, to jest Reid -powiedziała Kate, wyglądała jakby była oburzona nie wiadomo czym.
- Natalie, ładne imie moja babcia miała tak na imię - przybliżył się do mnie i uśmiechnął się.
- Naprawdę? wiesz kurde jak się ciesze?! - zaśmiałam się z tego jego podrywu. Jakoś mu nie wyszedł
- Reid daj spokój, chodź- powiedział tajemniczy Brunet.
- Reid próbuje swoich starych sztuczek - zaśmiali się wszyscy
- Dobra ja spadam, mam nadzieje że spotkamy się jeszcze Natalie.
- To pa. - Powiedziałem mu, przesyłając mu buziaczki, co sprawiło mu zadziorny uśmiech na twarzy.
- To jest Pouge i Caleb
- miło poznać - powiedział Caleb
- mi też... - uśmiechnęłam się don niego pokazując moje śnieżnobiałe zęby.
Caleb bardzo mi się spodobał! ten jego uśmiech, jego oczy po prostu powalają. Po dłuższej rozmowie z nimi
niestety dowiedziałam się iż Caleb jest zajęty, chodzi z Sarah. Miała krzywą minę kiedy rozmawiałam z Calebem.
- siemano Pouge. powiedział przystojny blondyn
- yyyyyyy... zna go ktoś? - nie wiem czemu to powiedziałam, ale jakoś to wyszło z moich ust, tak po prostu
- Natalie, to jest Reid -powiedziała Kate, wyglądała jakby była oburzona nie wiadomo czym.
- Natalie, ładne imie moja babcia miała tak na imię - przybliżył się do mnie i uśmiechnął się.
- Naprawdę? wiesz kurde jak się ciesze?! - zaśmiałam się z tego jego podrywu. Jakoś mu nie wyszedł
- Reid daj spokój, chodź- powiedział tajemniczy Brunet.
- Reid próbuje swoich starych sztuczek - zaśmiali się wszyscy
- Dobra ja spadam, mam nadzieje że spotkamy się jeszcze Natalie.
- To pa. - Powiedziałem mu, przesyłając mu buziaczki, co sprawiło mu zadziorny uśmiech na twarzy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
To narazie tyle. Chyba nie jest aż tak najgorzej,
2 rozdział będzie niebawem :*
Bardzo prosze o pisanie swoich opinii na temat
bloga, rozdziału ;)